Got a hold on me

poniedziałek, 23 lutego 2015

Część 98



Narrator
Na drugi dzień Paweł z Mikołajem wyciągnęli Igora do ogrodu pod jakimś tylko im znanym pretekstem, żeby Pola miała wolną rękę. Nie postawiła jednak wszystkiego na jedną kartę, bo teraz był jeszcze jeden ku temu powód. Igor.
- „Ola, możemy spokojnie porozmawiać?” – zapytała, gdy męskie grono zniknęło.
- „Oczywiście, ale jeśli na temat, którego się domyślam, to trochę mi to obrzydło.”
- „Oleńko, wyjaśnij mi tylko, dlaczego wróciłaś ze Stanów? Gabi powiedziała, że miałaś w planach tam zostać, ale że z babcią wyszło jak wyszło, to powiedziałaś, że wracasz.”
- „Tak, chciałam zostać w pierwszej chwili, ale potem uznałam, że to i tak bez sensu. Babcia tylko przyspieszyła moją decyzję.”
- „I co z Tay’em?”
- „Poleńko, wiem, co u niego od Angeli. Spotyka się z Megan.”
- „Cooo? – Pola zrobiła wielkie oczy – „Jak to jest możliwe?”
- „No on sobie układa życie z kimś innym, ja z Igorem. Pamiętasz, jak się kiedyś dobrze dogadywaliśmy, jaka byłam szczęśliwa?”
- „Pamiętam, ale to było dawno temu, a potem świata poza Taylor’em nie widziałaś.”

Ola
Nie cierpiałam takiego maglowania, ale wiedziałam, że póki nie odpowiem na jej pytania, nie da mi spokoju.
- „Nie widziałam, sama najlepiej wiesz jak wygląda zakochany człowiek.”
- „Wiem. No i co potem?”
- „Tak jak Jess i Paweł postanowili się rozstać, tak i my postanowiliśmy się rozstać. Polciu, naprawdę, nie masz co doszukiwać się teorii spiskowych.” – przypomniałam sobie, że Nikki mówiła to samo, że też mi nie wierzyła przed wyjazdem, próbowała wyciągnąć ze mnie prawdę. Wtedy było gorzej, bo było to na świeżo, teraz zupełnie inaczej.
- „Ale chciałam Ci przypomnieć, że oni do siebie wrócili. Paweł był wrakiem człowieka,  cierpiał,  snuł się po domu, płakał,  nie wierzę,  że Ty tak nie miałaś."
- „Miałam Poleńko, przecież byłam w nim zakochana, nie przeczę. Ale to już przeszłość, a ja zamierzam żyć teraźniejszością. I proszę, abyś nie mówiła przy Igorze o Tay'u."
- „Jesteś pewna, że tego właśnie chcesz?" - spytała mnie z troską w głosie – „Nie będziesz żałować?"
- „Tamtego czasu nie żałuję,  było super. No poza moją wizytą w szpitalu."
- „A Igor wie?" - to pytanie zmroziło mnie całkiem, pokręciłam przecząco głową – „Ale chyba masz zamiar mu powiedzieć?"
- „Tak, powiem mu. Ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że faktycznie muszę to zrobić. Wcześniej o tym nie pomyślałam."
- „Właśnie widzę. Oleńko, wiesz, że ja się po prostu martwię i chcę dla Ciebie jak najlepiej?"
- „Wiem kochana. I jeszcze raz chcę Cię przeprosić za to, że tak się zachowałam po powrocie. Żyłam tylko próbami i babcią i całkiem zapomniałam o ważnych dla mnie osobach. Mama i maluchy też narzekały."
- „Ok, ok, mam nadzieję, że będziesz szczęśliwa."
- „Będę, będę! Cholernie szczęśliwa!"
- „Znowu oglądałaś swój ulubiony film?" - spytała Pola ściskając mnie mocno. Ach, jak mi tego brakowało.
- „Tak. Oglądaliśmy z Iggym."
Bałam się tej rozmowy, ale w sumie oczyściła mnie trochę. Poszłyśmy do ogrodu, Igor spojrzał na mnie pytająco, na co z uśmiechem dałam mu buzi. Teraz musi być tylko lepiej.

Narrator
Pola przegrała. Nie miała już siły walczyć. Obawiała się jednak tego czy Olka będzie potrafiła zapomnieć o Tay'u i pokochać Igora. Po jej psychologicznych analizach była pewna, że to właśnie niebieskooki był miłością jej życia. Jeśli jednak chce spróbować z pierwszą miłością, to ok, jej sprawa. Jak zmieni zdanie i wróci z płaczem, to jej rolą będzie wtedy pocieszanie przyjaciółki. Zawsze tak miały, wspierały się choćby nie wiadomo co. Cała paczka chciała pokazać Jessice Kraków, wpakowali się więc do auta. Muzyka się uruchomiła.
- „Ooo!" - Pola od razu poznała głos – „To oni już wydali tę płytę? "
- „No raczej Poleńko. Dwa miesiące temu."
- „Włącz od początku."
Gdy wrócili po całym dniu zwiedzania Pola spytała, czemu nie ma Oli piosenki o tańcu.
- „Nie ma i nie będzie. Skoro się rozstaliśmy, to i piosenki nie było sensu dawać."
- „Jesteście beznadziejni! Oboje!"

Mama przyjechała do babci, Ola zapakowana prawie pod dach wróciła do domu. Gabi od progu wisiała na jej szyi mówiąc, że ma niespodziankę.
- „Proszę" - Gabi wręczyła jej jakieś papierki, Ola zbladła, siostra obserwowała jej reakcję. - „Nie cieszysz się?"
- „Zatkało mnie. Skąd je masz?"
- „Jak to skąd? Kupiłam. Specjalnie dwa. Jeśli ja nie będę mogła pójść, to weźmiesz Polę albo Igora."
- „Dziękuję Ci bardzo Gabrysiu, wykosztowałaś się, jestem w totalnym szoku."
- „Nie ma sprawy, czego się nie robi dla najlepszej siostry? Poza tym sama bym chciała i mam nadzieję,  że się uda."

Ola
Przez kilka dni byłam nieobecna. Powrót na uczelnię, znajomi, większość była w szoku, że wróciliśmy do siebie z Igorem. Trener mało nie skakał z radości, że jesteśmy razem na treningach. Jednak moje myśli wracały do dwóch biletów schowanych w szufladzie biurka. Koncert niebieskookiego w Londynie i to w dodatku w urodziny Młodego. Nie zamierzałam lecieć, chociaż korciło mnie, żeby zobaczyć ich na scenie, zobaczyć jego... Igor pytał,  co się dzieje, ale zwalałam to na karb uczelni. Do ostatniej chwili biłam się z myślami. Tak bardzo chciałam tam być i tak bardzo się bałam. Z dylematu wybawił mnie trener informując, że międzynarodowy turniej odbędzie się w ten sam dzień. W Berlinie… Byłam zbyt rozkojarzona, myśli wracały mi do Londynu i koncertu. Popełniłam błąd w rumbie i niestety zajęliśmy dopiero trzecie miejsce. Trener był zły, ale nic nie powiedział. Wtedy było pewne, że jest tym bardziej zły. Wróciłam do garderoby z medalem i czym prędzej podarłam bilety z torebki wrzucając je do tamtejszego kosza.

Grudzień 2007

Ola
Starałam się nie czytać informacji i nie oglądać filmików o braciach, lecz było to silniejsze ode mnie. Często zamykałam się u siebie i płakałam jak bóbr słuchając kolejnej wersji ‘Got a hold on me’ i oglądając coraz to nowe zdjęcia Tay'a z Meg. Bolało. Choć jego bolało bardziej to, co zrobiłam. Próbowałam wkręcić się w związek z Igorem, ale to nie było to. Owszem, czułam się z nim dobrze, bezpiecznie, nie myślałam o tym czy mnie zdradzi czy nie, łączyliśmy wspólną pasję, potrafił mnie rozbawić, ale za to ja nie byłam do końca szczera. Nie potrafiłam pokochać go tak jak Tay'a. Czy to oznacza, że powinnam być sama? Igor też starał się pomóc mi zapomnieć, ale byłam przekonana, że wie, że gdy łapię zawieszkę, to jestem tysiące kilometrów stąd. Jak zwykle zadawał tysiące pytań, próbował na wszelkie sposoby. Pytał o mój łańcuszek, nie zdjęłam go od momentu urodzin, gdy Tay zawiesił mi go na szyi. Starałam się być szczerą i już nigdy nie kombinować. Igor wiedział więc, że wisiorek jest dla mnie ważny. W końcu też zebrałam się w sobie informując jego i tylko wyłącznie jego o tym, że nie mogę mieć dzieci. Na początku okazał zrozumienie, zapewniał, że nie zostawi z tego powodu i że nie ma to dla niego znaczenia. Pytał o powód, nie byłby sobą. Przyznałam się, był w szoku, ale obiecał nie mówić mojej rodzinie. Oczywiście ja dominowałam, ale wolałabym być teraz w Tulsie i żeby dominował kto inny. Kilka razy zbierałam się, aby powiedzieć mu, że nic z tego nie będzie, ale nie miałam serca. Ani serca ani ochoty. Dobrze jest jak jest tylko najgorzej, że go nie pokocham. Był sentyment i przywiązanie, ale nie to, co czułam do Tay'a. Nie zliczę, ile razy żałowałam, że byłam tak beznadziejnie głupia. Głupia i durna!

Styczeń 2008

Ola
Moje postanowienie noworoczne o tym, żeby nie wertować internetu diabli wzięli pod koniec stycznia. Wiedziałam, że na początku miesiąca bracia byli na Jamajce na tzw. evencie ‘Back to the island’. Nie wytrzymałam. Wybrałam moment, gdy mogłam zamknąć się u siebie i płakać w poduszkę. Najpierw wyciągnęłam nasze zdjęcia, Tay narobił ich całe mnóstwo, nie wyrzuciłam, choć nie zaglądałam do nich od października. Teraz patrzyłam na salon w rezydencji, gdy wyskoczyliśmy krzycząc 'surprise' na urodziny Zac'a, na Nikki z Jessicą, które przygotowywały drinki. Jessica... Paweł w Stanach nagadał mi o tym, że związki na odległość są nie do zorganizowania, a tak naprawdę latali do siebie co półtora miesiąca. Paweł pisał pracę magisterską, żeby jak najszybciej się obronić i lecieć do Tulsy. Na stałe. Próbował ze mną rozmawiać, tłumaczył, że się mylił, że jednak jest to wykonalne, że on nie ma nic do Igora, ale widzi, że tęsknię za Tay'em. No pewnie, że tęsknię, ale może w końcu się z tym pogodzę? Spłakałam się jak dzika, gdy niebieskooki śpiewał dla mnie moją piosenkę. ‘Give a little’, jego radość, gdy dostał ode mnie aparat, twistowanie z Ike'm. Jak mogłam być tak głupia? Teraz nie mieściło mi się to w głowie. Filmiki z BTTI... Piosenki, Nikki i Sue się nawet załapały, Megan... Cały czas byli razem. Dorwałam jakiś wywiad. Siedzieli we trzech, jak zawsze Zac i Ike się wygłupiali, Tay tylko patrzył z politowaniem na braci. Doszło do pytań prywatnych, pojawiło się zdjęcie Ike'a z Nikki, przyznał, że się zaręczyli, ale nie zdradzi daty ślubu. Klasnęłam w ręce, ucieszyłam się żałując, że nie dowiedziałam się od Nikki. Strąbiłybyśmy się jak bąki świętując ich zaręczyny. Zdjęcie Taylor'a z jakąś brunetka, Claire. Powiedział, że znali się od dziecka i potem zostali parą. Czy mają kontakt? Sporadyczny. Zbladłam. Nasze wspólne zdjęcie, Tay zacisnął dłonie na oparciu fotela, zmienił wyraz twarzy. 'Pomyłka'. Była w Stanach tymczasowo i wróciła do domu. Nie był przygotowany na takie pytania. Kolejne zdjęcie z Megan. Uśmiechnął się. „Obecna dziewczyna.” - skomentował. „Na zawsze?” - spytał prowadzący? „Zobaczymy” - rzekł Tay. Nie słyszałam, co mówili o Zac’u, mignęły dwie dziewczyny, z których jedną była Susan. Znowu moje zdjęcie. Z koncertu, co zemdlałam, Zac’a zatkało, ale powiedział, że to były pomówienia, bo to dziewczyna Taylora od początku, on jej tylko pomagał. Nie mogłam wykonać ruchu. Włączyłam jeszcze raz i jeszcze i jeszcze… Na pytanie o mnie Zac i Ike łypnęli na Tay'a, ale ten jego zacisk pięści powiedział wszystko. Znałam go przecież, zrobił tak, żeby nie wybuchnąć. Jak ja go bardzo zraniłam, a przecież był dla mnie najważniejszy. Spierdolić taki związek, to mogłam tylko ja. Brawo Ola! Nawet mu nie wyjaśniłam, nie przeprosiłam. Po prostu zostawiłam go z taką wiedzą, z myślą, że jestem zła, perfidna, okrutna i ma mnie znienawidzić. Jak ja mogłam mu to zrobić? No jak? Przecież jest miłością mojego życia. Chwyciłam sweter, telefon, w korytarzu zderzyłam się z Igorem.
- „Na Boga, Olka, co jest? Dzwonię i dzwonię." - chwycił mnie za ramiona, ale jedyne, o czym myślałam, to wyjście z domu. Inaczej się uduszę.
- „Iggy, poczekaj na mnie, muszę się przewietrzyć, przepraszam." - zakładałam kozaki i kurtkę.
- „Idę z Tobą."
- „Nie!" - wrzasnęłam - „Ja muszę sama!"

Narrator
Mama Oli aż wyszła z pokoju słysząc krzyki córki.
- „Co się dzieje? Czemu krzyczysz?”
- „Mamo, to wszystko moja wina, moja, rozumiesz? Ja tego nie chciałam.” – rzewne łzy spływały po policzkach dziewczyny – „Muszę się przejść i ułożyć wszystko w głowie, biorę telefon.”
- „Może niech Igorek z Tobą pójdzie?”
- „Nie!” – znowu krzyknęła, ale patrząc na przerażone oczy obojga powiedziała spokojniej – „Muszę sama! Wrócę niedługo.” – trzasnęła drzwiami i już jej nie było.
- „Czy Pani wie, co jej dolega? Ma fazy takiego smutku, że wtedy zupełnie nie wiem, jak do niej podejść.”
- „Domyślam się Igorku. Poczekaj na nią.”
Igor wszedł do pokoju Oli i miał jakieś dziwne przeczucia. Wiedział, że czasem Ola czyta coś w internecie, a potem jest smutna, przygaszona, może nawet zła, ale zawsze skrzętnie ukrywała to, co tam widziała. We wszystkim była z nim szczera, poza swoim związkiem z tym gościem ze Stanów. Igor kochał ją całym sercem, nie przeszkadzało mu to, że nie mieliby dzieci, ona całkowicie mu wystarczała. Zobaczył laptopa, wygaszacz ekranu jeszcze się nie włączył. Spojrzał na drzwi, mama Oli wróciła do siebie, usiadł przed komputerem.
- „Aaa! To ci jej idole.” – pomyślał chłopak – „Tylko o co jej chodzi?”
Żadna inna strona nie była otwarta, postanowił więc obejrzeć ten wywiad. Średnio go to interesowało, przewijał dalej i dalej, nagle zbaraniał. Ściągnął brwi, wpatrywał się w ekran i oczom nie mógł uwierzyć. To był ten jej facet. Ten sławny. Z tego zespołu. Ona z nim była, przecież na tym zdjęciu ewidentnie widać, że to ona. Poderwał się, nie wierząc własnym oczom, chwycił kurtkę i pobiegł za nią.

Ola
Łzy praktycznie zamarzały mi na policzkach. Wiedziałam, że źle zrobiłam, uświadomiłam to sobie już dawno. Ale teraz… Teraz, gdy zobaczyłam jak zareagował na nasze wspólne zdjęcie. Wspólne zdjęcie z linią przez środek odcinającą nas od siebie. Coś we mnie pękło, nabrałam jakiejś mega odwagi. Już dawno powinnam to zrobić, bardzo, bardzo dawno… Usiadłam na ławce w parku, wstałam, przeszłam się alejką, palce odmarzały mi, nie wzięłam rękawiczek, cały czas trzymałam telefon w dłoni. Wpisałam numer, przecież cały czas pamiętałam… Która godzina? Dwudziesta trzecia, tam siedemnasta. Siedzi w studio? A może jest w łóżku z Megan? Może pali papierosa z Zackiem? Nie, zły pomysł, wcisnęłam czerwoną słuchawkę. Znowu przeszłam się kawałek po parku, ponownie wpisałam numer, wcisnęłam zieloną słuchawkę… Mój numer wyświetla się jako ‘nieznany’, może odbierze. Serce waliło mi jak oszalałe… Nie będzie wiedział, że to ja, nie skapnie się. Ale co ja mu powiem? Wcisnęłam czerwoną słuchawkę. Nie, to zły pomysł. Ale przecież on na to nie zasługuje, to ja powinnam nosić brzemię do końca życia, Tay jest niewinny, niewinny! To wszystko moja wina! Ponowiłam próbę połączenia, wzięłam dwa głębokie wdechy… Jeden sygnał, dwa, trzy, znowu wdech, cztery, pięć…
- „Halo?” – zrobiło mi się słabo, nie słyszałam jego głosu tyle miesięcy, wypowiedział słowo do mnie choć o tym nie wiedział – „Halo?” – powtórzył, znowu wdech…
- „Tay…” – wymówiłam ledwo słyszalnie
- „Ola?” – spytał z niedowierzaniem, a ja dodałam prędko, żeby się nie rozłączył:
- „Tay, przepraszam, ja Cię tak bardzo przepraszam, to wszystko nie tak, to moja wina, ja wcale tak nie myślałam, czy możemy porozmawiać, muszę Ci wszystko wytłumaczyć…”
Usłyszałam pikanie w telefonie, rozłączył się… Wymówił moje imię, ale na tym się skończyło… Rozłączył się. Oparłam się ręką o drzewo i czułam, że za chwilę zemdleję. Prawie upadłam, gdy czyjeś ramiona złapały mnie i podtrzymały. Wtuliłam się w Igora i płakałam, płakałam, płakałam…


23 komentarze:

  1. O Boze! nie wiem co napisać...
    już wie co zrobiła, już wie, ze Igor nigdy nie zastąpi jej Tay'a, dobrze że powiedziała o tym co sie stało, że dzieci miec nie moze, szkoda tylko że nie Tay'owi...
    zadzwoniła... a on odłożył słuchawkę, ale ja się mu nie dziwię, w ogóle... ale przeprosiła, to zawsze jakiś krok naprzód dla lepszego jutra dla obojga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ona już od dłuższego czasu wiedziała, że Igor nie zastąpi jej Tay'a. Walczyła z tym i starała się ukryć to uczucie, ale ono się nie dawało, cały czas w niej było.

      Usuń
    2. ech... uwielbiam to opowiadanie i od 3 dni kiedy czytam myślę tylko o tym... zaraz koniec i w sumie super bo juz sie nie moge doczekac az pojawi się Tay u boku Oli...

      Usuń
  2. Takie emocje przed snem to nie dla mnie! :(
    Olsia dlaczego tak długo zwlekałaś? Dlaczego tak długo udawałaś, że jest ci dobrze tak jak jest? Masz teraz za swoje!
    Nie wiem czy Tay jej wybaczy ale niech chociaż ją wysłucha! Może telefon mu padł, może obok była Meg, może był w takim ciężkim szoku, że po prostu się rozłączył? Mam nadzieję, że szybko dojdzie do ich rozmowy! Przynajmniej pozna prawdziwe powody jej zachowania i nie będzie o niej źle myślał.
    Nawet jeśli Autorka nie szykuje dla nich happy endu to niech przynajmniej się pogodzą... Smutno mi! Tęsknie za Olsią i Tayem - idę poczytać początki Hanfica...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udawała, w sumie sama przed sobą. I ma teraz za swoje. Człowiek czasem takie głupoty robi myśląc, że to dobre, że aż go żal. I ja teraz czytam Hanfica od początku, jestem gdzieś w połowie, tak się fajnie czyta te starsze części. Ach...

      Usuń
  3. ojesu, ten hanfic mnie doprowadza do rozpaczy! koncowka doslownie rozdarla mi serducho... jak Ola zadzwonila do Taya to sobie potrafilam wyobrazic jak sie czula i jak on sie czul... niby nie lubie happy endow, ale chyba jednak w sekrecie trzymam za Ole i Taya kciuki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że widać to, jak się czuli, na tym mi zależało... Końcówkę miałam wymyśloną już z pół roku temu, że na tym na pewno zakończy się część. A co dalej...

      Usuń
  4. Wow ale emocje. Na to czekałam, nareszcie zadzwoniła, odważyła się ! Brawo!
    Dlaczego tak późno...ale ważne, że zadzwoniła. Tay się rozłączył no był w szoku...ja go rozumiem. Ale pewnie oddzwoni, on nie zapomniał tak jak Ola nie zapomniała o nim. Oboje udają, , że sobie radzą ale...Czekam na dalszy rozwój wydarzeń. Brawo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tia, od strony Tay'a będzie w kolejnej części, ale coś słabo idzie :( No na pewno był w szoku, ale o tym też będzie.

      Usuń
  5. O boszszsz!!!! Ależ emocje, ależ mi łzy pocisnęło O__o ! :-(
    Genialna część! Doskonale opisana! Czułam smutek, czułam ból, czułam rozpacz :-O
    Chyba dociera do mnie, że jednak współczuję Olsi...aż mi się jej żal zrobiło. Cholernie żal. Podejrzewam, że cierpi bardziej, niż sądziłam.

    Dalej nie trawię Igora...

    Polka xD kochana jest!

    Tay.....rozłączył się. Miał prawo. Teraz on zapewne siedzi z telefonem w ręce i nie może się otrząsnąć, uwierzyć, że usłyszał jej głos :-O To musi być mega dziwne po tylu miesiącach, gdy już pewnie przestał wierzyć w to, że ją zobaczy....usłyszy.....Szok, totalny szok!
    Cieszę się, że Ola odważyła się na ten krok...ciężko mi tylko zrozumieć, dlaczego Igorzynie powiedziała pierwszemu? Pierwszy powinien być Tay....to jego dotyczy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Betsy, znowu Cię do łez doprowadziłam, przepraszam :( No pewnie,że Olka cierpi i to bardzo, przecież tak naprawdę ona go kocha. I jak już pisałam na blogu, Tay powinien się dowiedzieć pierwszy, ale nie dlatego, że Ola była z nim w ciąży tylko dlatego, że była z nim razem, ale tak bardzo bała mu się powiedzieć, że wybrała możliwie najgorsze rozwiązanie - rozstanie!

      Usuń
  6. Ojejej, tyle emocji że nawet nie wiem co napisać. Mam nadzieję, że oni jednak porozmawiają ze sobą. tyle smutku w tej części... Biedna Ola, biedny Tay, biedny Igor...ile oni się jeszcze nacierpią? och, muszę ochłonąć...
    Świetna część, baardzo mi się podobała. Emocje bohaterów tak opisane, że ciągle nie mogę ochłonąć.
    Wspaniale piszesz Olu, wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Oleńko, ogromnie cieszę się, że tak Ci się podobają moje wypociny :) Myślę, że to, że Olka zadzwoniła do Tay'a, to troszeczkę ją oczyści, będzie jej lżej na sercu. Wie, że to właśnie on był po drugiej stronie słuchawki i usłyszał 'przepraszam'.

      Usuń
  7. Uwaga, próba dodania komentarza.
    Strasznie dużo się wydarzyło w tej części... Ale jestem dumna z Oli, że do niej dotarło! Uff. Ciężko było! I tyle osób - Cwaniara - oszukała! Ale na sobie samej poległa:)
    Igora mi trochę żal, nie ma w tym żadnej jego winy, że nie dadzą rady.
    Cholernie smutny moment jak Ola drze bilety. Ten wątek był tu bardzo potrzebny. Pięknie, etapami, Ola dochodzi do sedna. Zaciśnięte pięści Tay'a kruszą lód.
    Czekam, co po stronie Tay'a po telefonie Oli. To nie da mu spokoju! Oddzwoni! Musi! Długa droga przed nimi:( I nie wiem czemu czytam w komentarzach, że Ty ich, Olsiu, już nie spikniesz!? Będą razem, prawda;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ostatnie pytanie oczywiście nie odpowiem :P Ale masz rację Marusiu, że oszukała kilka osób, a na sobie samej poległa. Jako jedyna zwróciłaś uwagę na podarte bilety. Ale ten wywiad, to już całkiem przelał czarę goryczy u Olsi. To też już od dawna było wiadome, że jak Tay będzie z Meg, to potem będą te fotki i pytania o każdą z dziewczyn. Ach... No mam nadzieję, że choć trochę spodoba się Wam to, co wykombinowałam. Muszę napisać, ale ostatnio coś kiepsko, chyba przez tę chorobę. O cierpliwość proszę Was wszystkie :)

      Usuń
  8. Hehe zadziałało :)

    OdpowiedzUsuń
  9. OMG, prawie zemdlałam na leżąco;-) nawiasem mówią dobrze, że leżę! Przez ta końcówkę trudno będzie mi się odnieść do całości, ponieważ całkowicie przyćmiła mi umysł.
    Zadzwoniła! No nareszcie! Czekałam na to aż do tej chwili. Tylko, że teraz mam problem innej natury, ponieważ obawiam się, że Tay chyba nie będzie chciał z nią rozmawiać. Tak mi się wydaje. Faceci chyba tacy są...
    No i długość Twojego rozdziału-powaliła, świetnie Olu, czekam dalej...
    No i żeby kończyć w takim momencie?nie masz litości;-)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja specjalnie chciałam zakończyć w tym właśnie momencie i zastanawiałam się czy dać dwie krótsze części czy jedną dłuższą. A tam było trochę ważnych rzeczy Asiu na początku i w środku części, więc lepiej przeczytaj jeszcze raz :P

      Usuń
  10. Takie emocje że z końcówką się popłakałam. Tak bardzo chce ich rozmowy. 😓

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, wycisnęłam z Was łzy...

      Usuń
  11. O ja pierdole!!! Co tu się stało? Zostałam bez słowa...

    OdpowiedzUsuń
  12. Oleńko, znowu musiałam dodać Twoje komentarze, bo przyszły na maila, a nie było ich na blogu. No co za jakaś zdupa, no! Ale dodałam i odpisałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nareszcie królewnie wrócił rozum. Hura!!!
    Szybko lecę dalej

    OdpowiedzUsuń